Zmiany stawek za urzędówki to plasterek, a nie systemowa kuracja
📌Od 1 stycznia 2026 r. obowiązują wyższe stawki minimalne za pracę adwokatów i radców prawnych. Dotyczą one zarówno spraw prowadzonych z urzędu, jak i tych z wyboru. To pierwsza taka podwyżka od 2015 r.
Minister sprawiedliwości zapewnia, że nowe regulacje przyniosą korzyści zarówno prawnikom, jak i ich klientom, ponieważ zwiększą zainteresowanie adwokatów prowadzeniem spraw z urzędu, jednak Naczelna Rada Adwokacka oraz Krajowa Rada Radców Prawnych zgodnie podkreśla, że podwyżka żadnej ze stawek nie rekompensuje nakładu pracy, poniesionych kosztów, czy inflacji.
👉Anna Pietrzak – Partnerka w BWHS Wojciechowski Springer i Wspólnicy ocenia podwyższenie części stawek minimalnych pozytywnie, jednak komentuje ich wysokość.
„Istota wprowadzanych zmian sprowadza się do oceny, czy stawki minimalne zastępstwa adwokatów i radców prawnych za wykonywane przez nich czynności odpowiadają realiom rynkowym świadczenia usług zastępstwa procesowego przez profesjonalnych pełnomocników.
– W mojej ocenie w wielu przypadkach niestety nie. Po pierwsze, pomimo podwyższenia o 100 proc. stawek w wybranych przypadkach spraw, np. z zakresu prawa rodzinnego i opiekuńczego, stawki te wciąż pozostają na bardzo niskim poziomie, który nie przystaje do realiów obrotu gospodarczego i kosztów, jakie klienci realnie ponoszą w tych sprawach – mówi prawniczka. I podaje przykład. W sprawach o pozbawienie, ograniczenie, zawieszenie lub przywrócenie władzy rodzicielskiej oraz odebranie dziecka stawka wynagrodzenia adwokata lub radcy prawnego do końca 2025 r. wynosiła 240 zł, a obecnie jest to 480 zł. To wciąż suma, która nijak nie odpowiada nakładowi pracy, który profesjonalny pełnomocnik musi w takiej sprawie ponieść.”
Zachęcamy do zapoznania się z całym komentarzem mecenas Anny Pietrzak, który ukazał się na łamach Dziennika Gazety Prawnej.👇
