Powszechne zmęczenie
Świat dopada wyczerpanie. Zjawisko ma charakter globalny – i również w Polsce jego skala jest niepokojąco duża.
Przyczyny chronicznego zmęczenia uległy znaczącym zmianom w kontekście rozwoju cywilizacyjnego i transformacji środowiska pracy. Tradycyjnie źródłem zmęczenia były czynniki fizyczne, takie jak ciężka praca fizyczna, niedostatek czy stres związany z zagrożeniem wojennym lub ekonomicznym. Współcześnie jednak dominują przyczyny o charakterze psychospołecznym. Nadmiar bodźców, presja wyników, intensywne tempo życia oraz narastająca liczba obowiązków zawodowych i prywatnych powodują wyczerpanie energetyczne organizmu i psychiki. Pandemia COVID-19, wraz z gwałtownym przejściem do pracy zdalnej, nasiliła poczucie izolacji, rozproszenia uwagi i permanentnej dostępności, co dodatkowo pogłębiło problem. Przeciążenie zadaniami, nieustanne korzystanie z technologii oraz presja bycia „w gotowości” niemal 24 godziny na dobę to współczesne czynniki ryzyka, które doprowadzają do tego, że wielu pracowników doświadcza stanu przewlekłego zmęczenia, które nie ustępuje mimo odpoczynku.
Chroniczne zmęczenie, spowodowane pracą zawodową, powszechnie już określane jest jako wypalenie zawodowe.
Czym jest wypalenie zawodowe
Na mapie chorób cywilizacyjnych określenie to jest dość młode – zdefiniował je dopiero w 1974 r. H.I. Freudenberg w swoim artykule Staff burn-out. H.I. Freudenberg określił syndrom wypalenia zawodowego jako „stan, który rozwija się powoli, przez dłuższy okres przeżywania długotrwałego stresu i angażowania całej energii życiowej i który w końcowym efekcie wywiera negatywny wpływ na motywację, przekonania i zachowanie”. Jednakże, od tego momentu stale przeprowadzano coraz to więcej badań na temat powyższego zjawiska, poszerzając jego definicję. Ilość opracowań naukowych wzrastała wykładniczo, a problem, istotny i intuicyjnie każdemu mniej lub bardziej kojarzony, stawał się coraz bardziej zbadany.
Aktualnie najprościej skorzystać z dość popularnej naukowej definicji, według której wypalenie zawodowe to psychologiczny zespół wyczerpania emocjonalnego, depersonalizacji oraz obniżonego poczucia dokonań osobistych, który może wystąpić u osób, które pracują z innymi ludźmi w pewien określony sposób.
Definicją, którą można się posłużyć, a w niedługim czasie, wręcz skutecznie powoływać (od 2027 r.), jest ta wskazana przez Międzynarodową Statystyczną Klasyfikację Chorób i Problemów Zdrowotnych ICD-11, bowiem wypalenie zawodowe zdefiniowano jako syndrom wynikający z przewlekłego stresu w miejscu pracy, który nie został skutecznie opanowany.
Syndrom ten obejmuje trzy wymiary:
- poczucie wyczerpania lub braku energii,
- zwiększony dystans psychiczny wobec wykonywanej pracy lub poczucie negatywizmu, cynizmu związane z wykonywaną pracą,
- poczucie nieskuteczności i braku spełnienia.
Należy również wskazać, że wypalenie zawodowe odnosi się tylko do zjawisk w kontekście zawodowym i nie powinno być stosowane do opisu doświadczeń w innych dziedzinach życia.
Na tę dolegliwość najbardziej narażone są osoby, których zawód polega na tzw. human services, bądź helping professions. Mowa tu głównie o osobach, które na co dzień zajmują się pomocą innym ludziom, wykonujących między innymi takie profesje jak: lekarze, pielęgniarki, psycholodzy, pracownicy socjalni, nauczyciele, wychowawcy, prawnicy, informatycy, kolejarze i wszelkie zawody związane z pracą urzędniczą. Niemniej, każdy może się wypalić zawodowo, a szczególnie podatne są osoby o takich cechach jak:
- silne zaangażowanie w pracę,
- duże oczekiwania wobec własnej osoby,
- negowanie własnych granic obciążenia,
- odsuwanie na dalszy plan własnych potrzeb i interesów,
- chętne przyjmowanie nowych obowiązków i zadań,
- zachwianie równowagi między nakładem pracy a satysfakcją życiową.
Według badań przeprowadzonych w 2012 roku przez Edytę Kędrę i Krystynę Sanak, wśród pielęgniarek ze stażem powyżej 20 lat odsetek osobistego wypalenia zawodowego wynosi aż 64% badanej grupy. Jeszcze bardziej zatrważające są wyniki[1], które uzyskano podczas badania studentów studiów lekarskich, którzy dopiero zaczęli swoją praktykę – aż 31% z nich jest wypalonych zawodowo! Najczęściej wskazywanymi przez badanych dolegliwościami są: zmęczenie i wyczerpanie po zajęciach, problemy z koncentracją, częste bóle głowy i mdłości, czy poczucie zawodu samego siebie.
Niezwykle wysoki jest współczynnik objawów wypalenia zawodowego wśród prawników – na średnim poziomie 67,64%[2] – wyższy niż w przypadku lekarzy (59,68%) lub nauczycieli (62,76%). Na wypalenie zawodowe narzekają menedżerowie średniego szczebla – według międzynarodowych badań aż 43% osób[3] deklarujących wypalenie należy do tej grupy pracowników, poddanych presji oczekiwań zarówno z góry, jak i z dołu.
Koszty wypalenia zawodowego
Ogromowi zjawiska zaczynają odpowiadać jego finansowe konsekwencje.
Europejska Agencja Bezpieczeństwa i Zdrowia w Pracy (EU-OSHA) wskazuje, że stres związany z pracą odpowiada za około 60% utraconych dni pracy w Unii Europejskiej[4]. Koszty ekonomiczne z tego tytułu sięgają 616 miliardów euro rocznie, z czego 272 miliardy to bezpośrednie koszty zwolnień, 242 miliardy to spadek produktywności, a 63 miliardy to wydatki służby zdrowia.
W Polsce nikt tego wedle naszej wiedzy nie oszacował, ale ciekawej lektury dostarczają raporty ZUS dotyczące przyczyn zwolnień lekarskich w Polsce w 2023 i 2024 roku[5]. Liczba absencji chorobowych, spowodowanych reakcją na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne (F43) w ciągu roku wzrosła i w niektórych grupach (wyróżnionych ze względu na wiek i płeć) jest w czołówce jednostek chorobowych powodujących najdłuższą absencję w pracy. Mówimy przy tym o setkach tysięcy zwolnień (w 2023 r. dotyczyło to 477,6 tys. zaświadczeń lekarskich).
Jak zakwalifikować wypalenie zawodowe – to choroba, syndrom czy tylko czynnik?
Skoro w definicji z ICD-11 mowa o syndromie, to czy można to utożsamiać z chorobą? Autorzy wskazanej klasyfikacji próbują dokonać rozróżnienia pomiędzy chorobą i urazami, a czynnikami wpływającymi na stan zdrowia. Lekarze przychylają się raczej do tezy, że wypalenie zawodowe, choć chorobą nie jest, to powinno być traktowane jako jednostka chorobowa, która jest szerszą definicją. Prawdopodobnie z uwagi na wielość objawów i brak skrystalizowanej wiedzy o tym zjawisku, wypalenie zawodowe w dalszym ciągu traktowane jest jako syndrom i tak też jest zdefiniowane w nowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych.
Choć wydana przez WHO klasyfikacja ICD-11 weszła w życie 1 stycznia 2022 r., to obowiązuje ona jak na razie tylko w porządku międzynarodowym. Polska, jak wiele innych krajów, zastrzegła sobie prawo 5-letniej karencji na wdrożenie tej klasyfikacji i dostosowanie jej do systemu krajowego. Stąd też w Polskim systemie obowiązuje od 1996 r. dotychczasowa wersja ICD-10. Co za tym idzie, ICD-10 mówi o wypaleniu zawodowym lakonicznie, określa się je jako stan wyczerpania zawodowego, który jest ściśle traktowany jako czynnik wpływający na stan zdrowia i kontakt ze służbą zdrowia. Tak skrótowo opisane wypalenie zawodowe niechętnie jest rozumiane jako choroba w rozumieniu medycznym. Wszakże niewiele się zmieniło na przestrzeni lat z zakresu klasyfikacji, bo dalej wypalenie zawodowe określa się jako syndrom, natomiast zmienia się definicja i zmienia się paradygmat lekarski oraz świadomość pracowników Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, o tym, że polskie społeczeństwo zaczyna się poważnie mierzyć z tym problemem.
Skuteczność powoływania się na wypalenie zawodowe w celu uzyskania zwolnienia lekarskiego
Jak to się ma do możliwości uzyskania zwolnienia lekarskiego z uwagi na wypalenie zawodowe?
Dotychczas samo powoływanie się na wypalenie zawodowe skutkowało odmowną decyzją przyznania zwolnienia lekarskiego – de lege lata wypalenie zawodowe nie stanowi bowiem osobnej jednostki chorobowej.
Nie wyklucza to możliwości uzyskania zwolnienia lekarskiego przy występowaniu lub współwystępowaniu kilku objawów, świadczących o wypaleniu zawodowym, takich jak np.:
- reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne (F43),
- zaburzenia lękowe w postaci fobii, w tym społecznych (F40),
- inne zaburzenia lękowe (F41),
- epizody depresyjne (F32), zaburzenia depresyjne nawracające (F33),
- nieorganiczne zaburzenia snu (F51),
- chroniczne napięcie mięśni (M62, M63 lub R29).
Od 2022 roku można zauważyć znaczny wzrost pobierania zasiłku chorobowego z przyczyn powyższych, ale wraz z nim wzrosły kontrole ZUS. Powiedzieć sobie bowiem jasno trzeba, że choć objawy wypalenia zawodowego mogą stanowić chorobę, której skutkiem jest niezdolność do pracy (przy przedstawionym wyżej problemie nazewnictwa i klasyfikacji), to jednocześnie często są one nadużywane, zaś rzekomo chorzy przyłapywani są na wykonywaniu innej pracy bądź podróżowaniu.
Postulaty pro futuro
Problem opisany w niniejszym artykule może utwierdzić w przekonaniu, że w polskim porządku prawnym może być potrzebna kompleksowa zmiana katalogu wykazu chorób zawodowych, przepisów kodeksu prawa pracy, jak i podejścia pracodawców do problemu.
W zakresie zmiany norm i przepisów, odnoszących się do wypalenia zawodowego Polska mogłaby sięgnąć po wzorce wypracowane w innych krajach europejskich.
Na palący problem wypalenia zawodowego zareagowało już ustawodawstwo łotewskie, francuskie oraz duńskie. Pierwsze z nich zakwalifikowało wypalenie zawodowe jako chorobę zawodową. We Francji, oprócz zakwalifikowania wypalenia zawodowego do wykazu chorób zawodowych wprowadzono kompleks rozwiązań przeciwdziałaniu wypaleniu zawodowym, dla przykładu: prawo do bycia offline, czy obowiązkową profilaktykę zagrożeń psychospołecznych w przedsiębiorstwach. Natomiast w Danii uznano, że najskuteczniejszą drogą będą wysokie odszkodowania na rzecz pracowników, u których stwierdzono wypalenie zawodowe, jeżeli pracodawca nie przestrzegał określonych norm, takich jak praca pod dużą presją czasu, zrzucanie obowiązków kierownictwa na pracowników lub stresujące środowisko. Wiele innych państw europejskich prowadzi aktualnie prace legislacyjne, zmierzające ku ograniczeniu zjawiska wypalenia zawodowego.
Innym instrumentem mogłoby być także rozważenie poszerzenia katalogu zawodów, które mogą skorzystać z urlopu dla poratowania zdrowia. Obecnie przywilej ten przysługuje nauczycielom, w tym akademickim, ale również sędziom i prokuratorom. Podobne rozwiązanie – w podobnym lub innym rozmiarze – byłoby może warte przedyskutowania w przypadku zawodów szczególnie narażonych na wypalenie zawodowe, wśród których mogą być zawody związane z służbą zdrowia lub urzędnicze w administracji publicznej (przy okazji mogłoby to rozwiązać braków kadrowych w niektórych zawodach).
Głównym problemem jednak pozostają nieprzyjazne miejsca pracy. Może temu zaradzić wprowadzenie regulacji wewnętrznych przez pracodawców, kładącej nacisk na przeciwdziałanie wypalenia zawodowego. Takim działaniem może być stały rozwój pracownika, elastyczne godziny pracy, jasne zasady wynagrodzeń, poprawna komunikacja, ograniczenie rutyny, przeciwdziałanie mobbingowi i stresogennej atmosferze. W wielu zakładach pracy po wprowadzeniu powyższych zasad, które stanowią trzon współpracy, dostrzega się wyższe zadowolenie pracownika, długotrwałość stosunków pracy oraz zwiększoną wydajność.
Podsumowanie
Podsumowując, mierzymy się aktualnie z problemem, który może stać się kolejną chorobą cywilizacyjną, która z każdym rokiem zwiększa swoich żywicieli. Narażeni szczególnie są lekarze, prawnicy, urzędnicy, programiści. W dalszym ciągu nie ma konkretnej regulacji przeciwdziałającej wypaleniu zawodowemu, uznania jej za chorobę zawodową czy jasnych zasad nabywania zwolnienia chorobowego w przypadku stwierdzenia wypalenia zawodowego przez lekarza psychiatrę. Prowadzi to do pogłębienia się problemów natury psychologicznej, a ostatecznie, coraz częstszej depresji. Rozwiązaniem przejściowym mogłaby być wyższa świadomość (pracodawców) dolegliwości niektórych czynników w pracy i wprowadzania wewnętrznych rozwiązań, choćby zaczynając od work-life balance, zasad well-being, czy dbałość o zdrowe relacje pomiędzy stronami stosunku zatrudnieniowego. Odnotować należy pozytywne kroki w tym kierunku (prace nad zmianą przepisów dotyczących mobbingu, implementację europejskiej dyrektywy work-life balance), ale to wciąż może być za mało, aby zdusić ten coraz mocniej odczuwany problem.
Autorstwa Piotra Damrath i Mirosławy Żytkowskiej
Bibliografia:
– Anczewska, M., Świtaj, P., Roszczyńska, J. (2005). Wypalenie zawodowe. Postępy Psychiatrii i Neurologii, 14(2), 67-77.
– Czapska-Małecka, K. (2021). Wypalenie zawodowe jako wyzwanie dla polskiego prawa pracy. Praca i Zabezpieczenie Społeczne, (5), 43-51.
– Grabowski, D., Chudzicka-Czupała, A., Chrupała-Pniak, M., Rachwaniec-Szczecińska, Ż., Stasiła-Sieradzka, M., Wojciechowska, W. (2019). Etyka pracy i przywiązanie organizacyjne a wypalenie zawodowe. Medycyna Pracy, 70(3).
– Kędra, E., Sanak, K. (2013). Stres i wypalenie zawodowe w pracy pielęgniarek. Piel. Zdr. Publ, 3(2), 119-132.
– Kraczla, M. (2013). Wypalenie zawodowe jako efekt długotrwałego stresu. Zeszyty Naukowe Wyższej Szkoły Humanitas Zarządzanie, 14(2), 69-81.
– Pieniawska, K., Śmiech, K., Bar, K., Pawlas, K. (2017). Zawód przez zawodem–czy wypalenie może objawiać się już na studiach? Badanie populacji polskich studentów medycyny. Medycyna Środowiskowa-Environmental Medicine, 20(2), 22-31.
[1] Vide K. Pieniawska, K. Śmiech, K. Pawlas „Zawód przez zawodem – czy wypalenie może objawiać się już na studiach? Badanie populacji polskich studentów medycyny” (2017), s. 22-31.
[2] V. D. Grabowski, A. Chudzicka-Czupała, M. Chrupała-Pniak– „Etyka pracy i przywiązanie organizacyjne a wypalenie zawodowe” (2019).
[3] Gazeta Wyborcza z 25.04.2025 r. – https://wyborcza.pl/magazyn/7,124059,31858066,dlaczego-jestesmy-tacy-zmeczeni.html
[4] Gazeta Wyborcza z 20.05.2025 r., https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,31938681,stres-w-pracy-ratunek-musimy-znalezc-swoja-kaplice-sykstynska.html
[5] https://www.zus.pl/documents/10182/39590/Absencja+chorobowa_raport_2023+.pdf/9be10057-0b2b-74f5-d397-2de1eefb1259?t=1710850664000 i https://www.zus.pl/documents/10182/39590/Raport_Absencja+chorobowa+w+2024+roku.pdf/a4947e09-3b9c-41c6-1de6-83563006fd49?t=1744352901435