Attorney-at-law? Opinia tłumacza przysięgłego na temat Uchwały KRRP w sprawie tłumaczeń nazwy zawodu radcy prawnego

22 września 2018 r. na posiedzeniu Krajowej Rady Radców Prawnych podjęto Uchwałę w sprawie tłumaczeń nazwy zawodu radcy prawnego, nazw samorządów prawnych, jego organów i jednostek organizacyjnych oraz nazwy "Kancelaria Radcy Prawnego" na język angielski.

Usystematyzowanie i unormowanie nazewnictwa jest odpowiedzią na powszechnie przyjęte posługiwanie się w obrocie międzynarodowym tłumaczenia nazwy zawodu radcy prawnego jako "legal adviser". Powyższa nazwa nie oddaje w pełni kompetencji radcy prawnego, a ponadto może być odnoszona do osób, które nie ukończyły studiów prawniczych. KRRP przyjęła tłumaczenie zawodu radcy prawnego jako "attorney-at-law".

Link do Uchwały: www.oirp.warszawa.pl/uchwala-krrp-w-sprawie-tlumaczenia-nazwy-zawodu-radcy-prawnego/

 

radca prawny - attorney-at-law

aplikant radcowski / aplikantka radcowska - trainee attorney-at-law

Kancelaria Radcy Prawnego - Law Firm of Attorney-at-Law

Samorząd Radców Prawnych - The National Bar of Attorneys-at-Law

Krajowa Rada Radców Prawnych - The National Bar Council of Attorneys-at-Law

Prezydium Krajowej Rady Radców Prawnych - The Board of the National Bar Council of Attorneys-at-Law

Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie - Warsaw Bar Association of Attorneys-at-Law


Do przyjętych norm tłumaczeniowych odniósł się Piotr Gumola - tłumacz przysięgły języka angielskiego, wpisany na listę tłumaczy przysięgłych prowadzoną przez Ministra Sprawiedliwości pod numerem: TP/103/14:

"Osobiście termin Attorney-at-Law (który nota bene jest bardziej amerykański niż brytyjski) rezerwowałem dla adwokata, ponieważ, np. Attorney-at-Law nie wyklucza prowadzenia spraw karnych. Z kolei słowo advocate co innego znaczy w Anglii, a co innego w Szkocji, a w USA praktycznie nic z tego co w Polsce.z

Jestem zdecydowanym zwolennikiem egzotyzacji, a wybór z Uchwały jest typowym przykładem udomowienia. Tego ostatniego nie preferuję, ponieważ jest próbą oddania rzeczywistości wyjściowej (czyli polskiej) za pomocą pojęć znanych w kręgu odbiorcy. Kiedy taki odbiorca przeczyta o polskim Attorney-at-Law, to będzie miał na myśli znaną mu koncepcję ze świata anglosaskiego, a ściślej rzecz biorąc - amerykańskiego. Uważam również, że bliższy powinien nam być British English a nie American English.

Gdyby teraz KRRP przyjęła uchwałę dotyczącą słowa "powiat" - to wymyśliłaby zapewne - zgodnie ze swoimi skłonnościami do udomowienia (czytaj: ułaskawienia odbiorcy z innego kręgu kulturowego) - coś w rodzaju "district", który poza Polską może oznaczać obszar administracyjny o przeróżnej wielkości (czasem większy niż całe terytorium Polski). Z kolei zgodnie z teorią egzotyzacji można by pokusić się o przyjęcie terminu "poviat" (który jest zresztą zalecany przez Towarzystwo Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych). Jest on właśnie "egzotyczny" dla odbiorcy, ale ścisły znaczeniowo (w przeciwieństwie do district lub Attorney-at-Law dla radcy prawnego). Uważam, że w dobie globalnej komunikacji nietrudno byłoby odbiorcy ustalić, co oznacza powiat.

Dla mnie udomowienie w przekładzie to rozczarowujące podejście. To trochę taka kapitulacja przed hegemonią kultury anglojęzycznej, chociaż ukłon w stronę klienta radcy prawnego z tego kręgu."